Pojedzeni i opici cydrem ruszyliśmy na rynek, na którym rozstawione były kramy jarmarku – czyżby już przedświątecznego? W. oczywiście natychmiast wypatrzył stoisko z wyrobami mięsnymi – w tym z sałem(!) – gdzie kupił co nieco. Podobały mu się jeszcze stoiska z serami, ale niestety w hotelowym pokoju nie ma lodówki, więc nic nie kupił. Pozostałe stoiska też nie były „typowe”, dla przykładu na jednym z nich oferowano skarpety z wyszytym napisem „babcia (+imię)”. Ciekawy prezent od dzisiejszej młodej babci, która nawet nie wie jak się robi skarpety…
Zaraz za rynkiem natrafiliśmy na informację turystyczną i pogadaliśmy sobie na tematy różne z bardzo chętnymi do pomocy i rozmowy niewiastami. Aż nie chciało się stamtąd wychodzić, ale trzeba było pójść wykorzystać chociaż część informacji u nich uzyskanych. Na przykład o Koziołkach, które wzorem wrocławskich Krasnoludków, stawiane są w Lublinie.
Przez Bramę Krakowską opuściliśmy starówkę (przy niej stał jeden z Koziołków), by wejść na nastrojowy deptak: Krakowskie Przedmieście, którym spokojnym krokiem doszliśmy na plac Litewski z pomnikami: Unii Lubelskiej i Marszałka Józefa Piłsudskiego. Oprócz pomników i przyklasztornego kościoła o.o. Kapucynów, który był o dziwo otwarty, można było również zajrzeć przez portal do Wilna. Wyśmienity pomysł na pomachanie ludziom będącym w innym mieście i przekazanie im uśmiechów. Trochę szkoda, że przez portal przechodzi jedynie wizja (fonii brak), ale może ma to i dobre strony: ludzie różnych narodów rozumieją się bez słów.
W międzyczasie Erynia skontaktowała się ze swoim znajomym z blogu Gotuj się!, który zaprosił nas na wernisaż „Mapy Światów Obok” do Fundacji Szpilka na ulicy 3 Maja pod numerem 22. Daleko nie było więc o 18:00 stawiliśmy się na miejscu. Trochę współczujemy Fundacji, że przydzielono jej jedno mieszkanie bez żadnych do niego praw – tak, że nawet remontu zrobić nie mogą, a cała kamienica aż się o remont prosi. Trzeba jednak przyznać, że Fundacja przy tak miernych środkach potrafiła zainteresować wystawą akwareli Patrycji Turek tak wiele osób. Drzwi się prawie nie zamykały, oglądających i komentujących (jak najbardziej pozytywnie) było z kilkadziesiąt osób. Oglądaliśmy i komentowaliśmy i my. Ciekawostką był napis na drzwiach: „Zwierzęta mile widziane”. Jedno z nich, przemiły mały pies, przywitał nas drzwiach i można się nim było cieszyć w chwilach wolnych od podziwiania akwareli.
Opuszczając wernisaż, nie to że byliśmy szczególnie głodni, ale postanowiliśmy coś zjeść przed snem. I to był błąd – wybraliśmy żydowską restaurację Mandragora w Rynku, a tam same dobre rzeczy, które kusiły do degustacji – a to miała być „drobna przekąska”. Nie była „drobna”, i ledwo doturlaliśmy się do hotelu – nażarci ale szczęśliwi!
Po drodze zobaczyliśmy wielu „spacerowiczów” z krzyżami przypiętymi do plecaków. W. oczywiście musiał spytać jednego z nim z jakiej to okazji. Okazała się nią Ekstremalna Droga Krzyżowa organizowana co roku w Lublinie. Co kto lubi…
Stare Miasto w Lublinie
Szukaj
Kategorie
Lata
…komentarze.
- Erynia - Lublin – zamek
- krystyna - Lublin – zamek
- w. - Lublin – zamek
- Małgosia W - Lublin – zamek
- Erynia - Alvernia Planet
- Alicja - Alvernia Planet
- w. - Wilamowice i Stara Wieś
- Pudelek - Wilamowice i Stara Wieś
- Erynia - Muzeum pożarnictwa w Alwerni
- Krystyna - Muzeum pożarnictwa w Alwerni
- w. - Wilamowice i Stara Wieś
- Alicja - Wilamowice i Stara Wieś
Galeria albumów
ogólne…
RODO
Przydasie
-
Nasze miejsca:
- Stare Miasto w Lublinie
- Lublin – zamek
- Lublin wieczorem
- Alvernia Planet
- Muzeum pożarnictwa w Alwerni
- Wilamowice i Stara Wieś
- Muzeum Wilamowskie
- Alanya
- Altınbeşik i dwie wioski
- W górach Taurus
- Perge i Antalya
- Aspendos i Sillyon
- Side
- Wielkie żarcie
- Sanktuaria i kolej
- Dwa kościerskie muzea
- Płotowo i Lipusz
- Kozie sery i lenistwo
- Do Parszczenicy
- Brno – kości i piwo
- Špilberk
- Brno – muzeum i katedra
- Brno – spacer
- Do Brna
- Urodzinowa niespodzianka
- Winiarnia Begala
- Winiarnia Hornik
- Wisząca kładka i Zamek
- Winiarnia Macik
- Malá Tŕňa II
- Będzin – miasto i Żydzi
- Będzin – nerka i pałac
- Będzin – kirkut i zamek
- Dolní Kounice [2] i Veveří
- Dolní Kounice [1]
- Velké Pavlovice [3]
- Velké Pavlovice [2]
- Velké Pavlovice [1]
- Safranbolu i Hadrianopolis
- Divriği
- Karahan Tepe i Göbekli Tepe
- Herbata i Dara
- Most w Malabadi i Zerzevan Kalesi
- Koty i Ahtamar
- Van – muzeum i twierdza
- Pałac Ishaka Paszy i wodospad
- Śniadanie z kotem… i Kars
- Ardahan, Kars i Katerina
- Przez Goderdzi do Turcji
- Dom rodzinny i winiarnia
- Most i wodospad Machunceti
- Bazar, plaża i ogród botaniczny
- Park dendrologiczny
- Sameba
- W Batumi… deszcz
- Batumi po latach
- Poranek u Daro
- „Przejście/a” graniczne
- Do Sarpi, po latach
- Marina i dwa muzea
starsze w archiwum